Google Adswyszukiwarka · pmax · shopping AnalitykaGA4 · GTM Meta Ads Bezpłatny audyt Case Blog

Blog

Co Google Ads włącza samo: 5 ustawień i o co zapytać wykonawcę

Pięć ustawień, które Google Ads włącza bez Twojej zgody, czym grożą budżetowi i jakie pytania zadać wykonawcy reklamy.

W koncie Google Ads działa nie tylko to, co ustawiłeś Ty lub Twój wykonawca. Część funkcji system włącza sam albo włączają się razem z kampanią. To nie zawsze źle. Ale za reklamę płacisz Ty, więc warto wiedzieć, co dokładnie działa bez Twojej zgody.

Poniżej pięć takich ustawień. W każdym: co to jest prostymi słowami, czym grozi pieniądzom, o co zapytać wykonawcę i gdzie to zobaczyć w koncie. Nazwy pozycji menu wzięliśmy z polskiej wersji pomocy Google; zależnie od wersji interfejsu mogą się nieco różnić. Część twierdzeń sprawdziliśmy w pomocy Google 5 października 2026 roku, a gdzie tak jest, w tekście jest link.

1. Reklama pokazuje się nie tylko w Twoim mieście

Co to jest. W ustawieniach lokalizacji domyślnie wybrany jest wariant „obecność lub zainteresowanie”. Pomoc Google nazywa go domyślnym i zalecanym. Reklama wyświetla się zarówno osobom, które są w Twoim mieście, jak i tym, które tylko się nim „interesowały”: szukały informacji, czytały, oglądały je na mapie. Taka osoba może być w innym województwie, a nawet w innym kraju.

Czym grozi. Dla sklepu z dostawą na cały kraj to może być w porządku. Dla warsztatu czy salonu kliknięcie osoby z innego miasta to pieniądze wydane bez szans na klienta. U nas zasada dla kampanii lokalnych jest inna: ustawiamy „obecność”, czyli docieramy tylko do osób, które są w tym miejscu lub regularnie tam bywają. W przypadku firmy sprzątającej (Lwów, Kijów, Odessa) wyłączenie „zainteresowania” w sieci wyszukiwania dało dokładniejszy ruch.

Zapytaj wykonawcę: czy mamy ustawioną „obecność”, czy „obecność lub zainteresowanie”?

Gdzie zobaczyć. Kampanie → Kampanie → karta „Ustawienia” → Twoja kampania → panel „Lokalizacje” → zaawansowane opcje lokalizacji. Wybieramy „Obecność” (w pomocy: „osoby, które obecnie znajdują się w wybranych przez Ciebie lokalizacjach lub regularnie w nich bywają”).

2. Google dopisuje coś do Twoich reklam

Co to jest. To „automatyczne komponenty” (assets). Google sam dodaje do reklamy dynamiczne linki do podstron, rozszerzenia informacji i obrazy z Twojej strony, adres, ocenę sprzedawcy, a także zdjęcia z Twojego profilu firmy na Mapach.

Czym grozi. Część pomaga, a część psuje wygląd reklamy: na obrazku może się znaleźć stary baner ze strony albo przypadkowe zdjęcie dodane przez odwiedzającego do profilu. O nowych automatycznych komponentach nie ma żadnych powiadomień, więc łatwo je przeoczyć. Po zmianach w reklamach z 2024 roku ręcznie dodane linki i rozszerzenia nie zawsze już wypierają te automatyczne: mogą wyświetlać się obok nich.

Zapytaj wykonawcę: jakie automatyczne uzupełnienia mamy włączone i kto je przeglądał?

Gdzie zobaczyć. Kampanie → Komponenty → karta „Powiązania” → menu z trzema kropkami po prawej → „Komponent utworzony automatycznie na poziomie konta” → to samo menu → „Ustawienia zaawansowane”: tam można wyłączyć poszczególne rodzaje. Osobno o zdjęciach z profilu: Narzędzia → Zasoby wspólne → „Menedżer lokalizacji” → sekcja „Ustawienia”. Są tam dwa pola wyboru: „Zdjęcia sprzedawcy w Profilu Firmy w Google” i „Rich media należące do Google”. Według branżowych źródeł te zgody pojawiły się niedawno i na części kont są włączone bez Twojej decyzji, więc sprawdź oba.

3. W kampaniach automatycznych Google sam wybiera stronę witryny

Co to jest. W kampaniach automatycznych (Performance Max; reklama pokazuje się w nich od razu we wszystkich miejscach Google) jest ustawienie „Rozwinięcie końcowego adresu URL”. Pozwala ono Google kierować człowieka nie na wskazaną przez Ciebie stronę, tylko na inną stronę Twojej witryny. Według pomocy Google w takich kampaniach jest ono domyślnie włączone.

Czym grozi. Ktoś klika reklamę produktu, a trafia na stronę „Dostawa” albo „Kontakt”. W jednym z przykładów z praktyki reklama iPhone’a trafiła na stronę MacBooka. Kliknięcie jest opłacone, a zakupu nie będzie.

Uczciwie o obu stronach. Google deklarował, że średnio takie rozwinięcie daje około 9% dodatkowych konwersji (dane z 2023 roku, okres testów). Dla sklepu z tysiącami produktów, gdzie nie da się zrobić reklamy pod każdą stronę, praktycy radzą je zostawić, ale z listą wykluczonych stron: działy techniczne, polityka prywatności, kategorie pokrewne. Dla jednej konkretnej usługi lub oferty lepiej je wyłączyć. Nasze podejście: nie zostawiać tego samemu sobie.

Zapytaj wykonawcę: czy rozwinięcie końcowego adresu URL jest wyłączone? Jeśli nie, jakie strony są wykluczone?

Gdzie zobaczyć. Kampanie → Kampanie → ikona koła zębatego obok kampanii → „Ustawienia kampanii” → „Optymalizacja komponentów” → sekcja „Tekst” → pole wyboru „Końcowy URL”. Strony do wykluczenia dodaje się w tym samym miejscu. To ustawienie kampanii, a nie grupy plików.

4. Google sam pisze teksty i składa filmy

Co to jest. W tych samych kampaniach automatycznych Google układa nagłówki z tekstów Twojej strony, „ulepsza” wygląd Twoich zdjęć (kadruje je, nakłada tekst i logo) i może złożyć z obrazów film. W kampaniach w sieci wyszukiwania jest osobny przełącznik dla nagłówków i opisów, które Google tworzy sam.

Czym grozi. Teksty i obrazy trafiają do wyświetleń bez Twojej korekty: nieaktualny rabat ze strony, literówka, nieodpowiedni ton. To szczególnie ważne tam, gdzie sformułowania mają wagę prawną, na przykład w medycynie czy finansach. Jakość automatycznych tekstów zależy też od strony: jeśli ma mało treści albo wolno się ładuje, wynik będzie gorszy. Wtedy przyczyna leży nie w kampanii, tylko w stronie.

Zapytaj wykonawcę: kto sprawdza te teksty i obrazy przed wyświetleniem?

Gdzie zobaczyć. Kampania Performance Max → „Ustawienia kampanii” → „Optymalizacja komponentów”: w sekcji „Tekst” — „Dostosowywanie tekstu” (dawniej ta funkcja nazywała się „komponenty tworzone automatycznie”), a w menu „Obrazy” i „Film” — pola wyboru „Ulepszenie”. Film z Twoich obrazów i tekstów Google składa osobno i tylko wtedy, gdy w grupach plików nie masz własnych filmów. Dla kampanii w sieci wyszukiwania: Kampanie → karta „Ustawienia” → kampania → „AI Max” → panel „Optymalizacja komponentów” → „Dostosowywanie tekstu”. Według pomocy Google od września 2026 roku kampanie, w których ta funkcja jest już włączona, są automatycznie przenoszone do AI Max.

5. Google sam stosuje własne rady

Co to jest. W koncie są rekomendacje od Google. Funkcję „Automatyczne stosowanie rekomendacji” włącza człowiek, a nie sam Google, jak wyjaśnia pomoc Google. Problem w tym, że często robi się to jednorazowo i potem zapomina o zaznaczonych polach. Od tej chwili Google sam dodaje zapytania (słowa kluczowe), włącza dopasowanie przybliżone, zmienia cele stawek i usuwa „zbędne” słowa.

Czym grozi. Google deklaruje, że automatyczne stosowanie rekomendacji nie zwiększa budżetu. Ale zmienia to, dokąd i za jaką cenę trafiają pieniądze, i to bez Twojej zgody na każdą zmianę. W przypadku opisanym przez kolegów marketer dodał słowo wykluczające i wstrzymał słowa kluczowe, a następnego dnia automatyczne stosowanie samo usunęło słowo wykluczające i przywróciło bezwartościowy ruch; klient zauważył to wcześniej niż agencja. Na jednym z kont, które sprawdzaliśmy, było włączonych 21 typów rekomendacji z 21: wszystkie, które są na liście.

Nasza zasada: rekomendacje dotyczące stawek traktujemy tylko jako powiadomienia, a automatyczne stosowanie jest wyłączone. Praktycy radzą wyłączyć przynajmniej zmianę strategii stawek, korektę budżetu, dopasowanie przybliżone i usuwanie słów wykluczających. Ale samo wyłączenie to za mało: dodatkowo sprawdzamy historię zmian.

Zapytaj wykonawcę: co mamy włączone i co Google zmienił w ostatnim miesiącu?

Gdzie zobaczyć. Kampanie → Rekomendacje → w prawym górnym rogu „Automatyczne stosowanie”: dwa pakiety, „Zarządzanie reklamami” i „Rozwój firmy”, oraz karty „Zarządzanie” i „Historia”. To, co już się zmieniło, widać na karcie „Historia” i na stronie „Historia zmian”. Jeśli kont jest kilka, sprawdź każde.

To nie znaczy „wyłączyć wszystko”

Część automatyki pomaga: dodatkowe linki, rozwinięcie końcowego adresu URL w dużym sklepie, obrazy, które naprawdę dobrze wyglądają. Problemem nie jest to, że Google coś włącza, tylko to, że nikt w zespole nie wie, co dokładnie jest włączone i po co.

Dlatego z całego tekstu zostaje pięć pytań:

  1. Czy mamy „obecność”, czy „obecność lub zainteresowanie”?
  2. Jakie automatyczne uzupełnienia reklam są włączone i kto je przeglądał?
  3. Czy rozwinięcie końcowego adresu URL jest wyłączone, a jeśli nie, jakie są wykluczenia?
  4. Kto sprawdza teksty i obrazy, które składa Google?
  5. Co jest włączone w automatycznym stosowaniu rekomendacji i co Google zmienił w ostatnim miesiącu?

Jeśli sam nie czujesz się pewnie w koncie, przekaż te pytania wykonawcy. Odpowiedź „nie wiem” to też odpowiedź.

Jak ustawiamy kampanie — w sekcjach reklama w wyszukiwarce i Performance Max. O innym sposobie sprawdzenia wykonawcy — w artykule o trzech sprawdzeniach Google Ads.

Chcesz bezpłatny audyt swojej reklamy w Google Ads? Zostaw zgłoszenie — obejrzymy Twoje konto i powiemy, co z tego jest włączone i co warto zmienić.

Wszystkie artykuły

Bezpłatnie

Zacznij od audytu

Trzy punkty wejścia. Wybierz ten, który boli najbardziej: zapytanie dziś — wynik jutro, na Telegramie. A Planer budżetu jeszcze przed startem policzy prognozę ruchu i zgłoszeń pod Twój budżet.

Kontakt

Porozmawia­my?

Telegram — @exponenta_office_bot Telefon — +38 099 314 89 83 E-mail — office@exponenta.marketing Pn–Pt 10:00–19:00
Napisz na Telegram

Najszybsza droga: bot od razu zarejestruje zgłoszenie i przekaże je zespołowi.

albo zostaw zgłoszenie

Wysyłając formularz, akceptujesz politykę prywatności.
Telegram